Europa rozważa automatyczne ograniczanie prędkości za pomocą satelitów i 5G: Możliwa ingerencja w sterowanie pojazdem
Unia Europejska rozważa nową koncepcję kontroli ruchu, która może radykalnie zmienić sposób, w jaki kierowcy prowadzą swoje pojazdy. Według informacji niemieckiego dziennika „Bild”, Bruksela bada możliwość, dzięki której nowe samochody ograniczałyby prędkość automatycznie poprzez integrację nawigacji satelitarnej (GPS), sieci 5G oraz kamer.
Jak działałby ten system?
Zastosowana technologia pozwoliłaby pojazdowi rozpoznawać swoją lokalizację oraz odpowiednie ograniczenia prędkości na danym odcinku drogi. Po wjeździe do strefy z niższym limitem, system mógłby zmniejszyć moc silnika, aby zmusić samochód do zwolnienia. Niemniej jednak, koncepcja przewiduje możliwość tymczasowej interwencji kierowcy – na przykład podczas wyprzedzania lub w razie konieczności ominięcia przeszkody, ale bez możliwości długotrwałego przekraczania limitu.
Od ostrzeżeń typu „Wielki Brat” po ryzyko ataków hakerskich
Pomysł ten natychmiast wywołał falę niezadowolenia. Przedstawiciele brytyjskich organizacji kierowców już określają tę propozycję jako „absurdalną”, a politycy ostrzegają przed ryzykiem typu „Wielki Brat”. Oprócz obaw o kontrolę nad jednostką, podkreśla się również poważne ryzyko cybernetyczne – hakerzy lub wrogie państwa mogliby wykorzystać taki system do manipulacji ruchem drogowym.
Kontekst: Już istniejące systemy
Warto zauważyć, że od lipca 2024 r. w UE obowiązkowe jest wyposażanie nowych samochodów w inteligentnego asystenta prędkości (ISA). Różnica polega na tym, że ISA obecnie jedynie ostrzega kierowcę, podczas gdy nowa koncepcja ma na celu aktywną ingerencję w sterowanie maszyną.
Co dalej?
Komisja Europejska apeluje o spokój, stwierdzając, że rozmowy są na wczesnym etapie badawczym i nie ma jeszcze konkretnej propozycji ustawodawczej. Niemniej jednak, dyskusja ta już rozpaliła debaty na temat przyszłości wolności motoryzacyjnej i bezpieczeństwa w Europie.


Komentarze (0)