Ekspert ostrzega: Ryzyko nowej presji inflacyjnej w Bułgarii pozostaje wysokie
Mimo obecnego spowolnienia procesów inflacyjnych w strefie euro i tymczasowego uspokojenia cen w Bułgarii, ekonomiści ostrzegają, że ryzyko nowej presji cenowej pozostaje znaczące. Według makroekonomisty Vasila Karaivanova, obecny spadek indeksu cen konsumpcyjnych w naszym kraju jest raczej efektem sezonowym niż zrównoważoną deflacją.
Jednym z głównych czynników, które mogą podsycać inflację w ciągu najbliższych 12 do 18 miesięcy, jest sektor energetyczny. Napięcia geopolityczne, w tym eskalacja konfliktu między USA a Iranem, wypchnęły już cenę ropy powyżej 90 dolarów za baryłkę, co tworzy długoterminowe oczekiwania inflacyjne.
Sytuacja w sektorze realnym bułgarskiej gospodarki pozostaje jednak niepokojąca. Bułgaria zajmuje drugie miejsce w Unii Europejskiej pod względem tempa spadku produkcji przemysłowej w ujęciu rocznym. Ten negatywny trend jest wynikiem kombinacji wysokich cen surowców importowanych, zależności energetycznej oraz poważnej konkurencji ze strony dotowanych chińskich producentów.
Równolegle ze spadkiem przemysłowym obserwuje się poważne pogorszenie bilansu handlowego – deficyt rośnie o ponad 86% w ujęciu rocznym w porównaniu z majem. Analiza wskazuje na strukturalne zniekształcenie: bułgarska gospodarka opiera się na imporcie towarów finansowanych poprzez kredyty konsumenckie, podczas gdy eksport koncentruje się głównie na surowcach o niskim stopniu przetworzenia.
Z drugiej strony, rachunek finansowy wysyła pozytywny sygnał poprzez gwałtowny wzrost inwestycji zagranicznych, które wzrosły czterokrotnie od początku 2026 roku. Choć wzrost ten wynika głównie z reinwestowanych zysków firm już obecnych na rynku, ekspert określa to jako znak zwiększonego zaufania, wspieranego przez oczekiwane wejście Bułgarii do strefy euro, co zapewni większą przewidywalność dla biznesu.


Komentarze (0)