Kryzys ekologiczny w północno-wschodniej Bułgarii: Lasy wysychają, a ryzyko strat gospodarczych sięga 10 miliardów euro
Północno-wschodnia Bułgaria mierzy się z krytyczną sytuacją ekologiczną. Stan ekosystemów leśnych i pasów ochronnych w regionie drastycznie się pogarsza, co wymaga natychmiastowych zmian w sposobie zarządzania lasami, ostrzegają przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa, Agencji Leśnej oraz środowiska naukowego.
Według wiceministra rolnictwa i żywności, prof. Ivana Paligorova, problem jest niezwykle poważny. W ostatnich dekadach średnia temperatura w regionie wzrosła o około 1,5 stopnia, a opady stają się coraz bardziej ekstremalne – krótkotrwałe, ale o ogromnej intensywności. Zmiany te stawiają pod znakiem zapytania nie tylko gatunki wrażliwe, ale także lokalne drzewostany, takie jak lipy, dęby i cerkwice.
Niezbędne są cięcia sanitarne i odnowa z rodzimych gatunków
Aby zapobiec całkowitemu zaniknięciu drzewostanów, eksperci podkreślają konieczność przeprowadzenia cięć sanitarnych i wymuszonych. Celem jest uwolnienie terenów, które następnie zostaną odnowione przede wszystkim rodzimymi gatunkami drzew, najlepiej przystosowanymi do lokalnego klimatu.
Dr hab. Georgi Kostov z Uniwersytetu Leśnego dodaje, że zmiany klimatyczne są tylko jednym z czynników. Głównym problemem jest to, że duża część lasów znajduje się pod silnym wpływem człowieka i osiągnęła koniec swojego cyklu życiowego. W Bułgarii około 1,8 miliona hektarów lasów jest w złym stanie lub zagrożonych wyginięciem.
Gospodarczy wymiar kryzysu
Skutki tego procesu to nie tylko kwestie ekologiczne, ale także ogromne ryzyka finansowe. Według szacunków dr. hab. Kostova, kraj może stracić około 200 milionów metrów sześciennych drewna, co przy obecnych cenach odpowiada potencjalnej stracie rzędu 10 miliardów euro. Odnowienie dotkniętych terenów będzie wymagało inwestycji o podobnej skali.
Zagrożone pasy ochronne w Dobrudży
Szczególną uwagę poświęcono leśnym pasom ochronnym w Dobrudży. Mimo że zajmują one tylko 3% powierzchni, są krytyczne dla rolnictwa – zwiększają produktywność ziemi o 10% i chronią glebę przed erozją. W latach suchych obecność tych pasów zwiększa plony nawet o 35% i obniża koszty produkcji.
Mer Ruse, Pencho Milkov, potwierdził, że roślinność miejska w gminie już odczuwa skutki zmian klimatycznych, a niektóre gatunki nie są już w stanie przetrwać w lokalnym środowisku. Konieczne są nowe strategie zarządzania wodą i adaptacji zielonego systemu miast.
Eksperci konkludują, że rozwiązanie wymaga długofalowej strategii: aktualizacji przepisów, inwentaryzacji dotkniętych obszarów oraz przejścia na gatunki bardziej odporne na suszę podczas przyszłych działań zalesieniowych.


Komentarze (0)